Wróć do: Orzeczenia NSA

Sygnatura

II GSK 2017/24

Wyrok NSA z 16 kwietnia 2025 r., II GSK 2017/24

Wynik

Oddalono skargę kasacyjną

Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Data orzeczenia
16 kwietnia 2025
Prawomocne
tak

Treść rozstrzygnięcia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Wojciech Kręcisz Sędzia NSA Małgorzata Rysz (spr.) Sędzia NSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz po rozpoznaniu w dniu 16 kwietnia 2025 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej K. w K. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 13 grudnia 2023 r. sygn. akt VI SA/Wa 4498/23 w sprawie ze skargi K. w K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 8 maja 2023 r. nr 489/2023/Ub w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od K. w K. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Analiza z kontekstem sprawy

Co to orzeczenie oznacza dla Twojej sprawy?

Zapytaj o skutki rozstrzygnięcia, podstawę prawną albo argumenty do wykorzystania. AnyLawyer rozpocznie od tej konkretnej sprawy.

Zapytaj AnyLawyer o to orzeczenie

Uzasadnienie

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (dalej: "WSA", "Sąd pierwszej instancji") wyrokiem z 13 grudnia 2023 r., sygn. akt VI SA/Wa 4498/23, oddalił skargę K. w K. (dalej: "skarżąca") na decyzję z 8 maja 2023 r. nr 489/2023/Ub Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Prezes NFZ"), w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd pierwszej instancji orzekał w następującym stanie faktycznym i prawnym. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w K. (dalej: "ZUS") pismem z 3 kwietnia 2018 r. wystąpił do Dyrektora M. Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Dyrektor MOW NFZ") z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym M. F. (dalej: "uczestniczka postępowania", "zainteresowana") z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z kodeksem cywilnym stosuje się przepisy o zleceniu, zawartej z płatnikiem składek, w okresie od dnia 20 września 2014 r. do dnia 19 lutego 2015 r. Do wniosku ZUS załączył kserokopię umowy o dzieło dydaktyczne zawartej w dniu 19 września 2014 r.; kserokopię protokołu kontroli z 17 lutego 2016 r.; kserokopię zastrzeżeń płatnika składek do protokołu kontroli z 3 marca 2016 r. oraz kserokopię informacji o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do protokołu kontroli. W treści wniosku wskazał, że zainteresowana w okresie wykonywania umowy posiadała inny tytuł do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego spełniający warunek zawarty w art. 9 ust. 1a ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2017 r., poz. 1778; dalej: "u.s.u.s.") Dyrektor MOW NFZ decyzją z 3 lipca 2018 r. stwierdził istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego uczestniczki postępowania z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług w ww. okresie. Prezes NFZ po rozpatrzeniu odwołania skarżącej decyzją z 8 maja 2023 r. nr 489/2023/Ub, działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5, 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit.e ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2022 r., poz. 2561 ze zm., dalej: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2023 r., poz. 775 ze zm.; dalej: ""k.p.a."), w zw. z art. 40 ust. 1 ustawy z 14 sierpnia 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia funkcjonowania ochrony zdrowia w związku z epidemią COVID-19 oraz po jej ustaniu (Dz. U. poz. 1493), utrzymał w mocy decyzję organu pierwszej instancji. Decyzja ta stała się przedmiotem zaskarżenia do WSA w Warszawie, który wydał opisany na wstępie wyrok. W uzasadnieniu orzeczenia podano m.in, że kwestią sporną w sprawie jest ustalenie czy umowa zawarta przez skarżącą, jako płatnika składek z zainteresowaną była umową o dzieło, czy też inną umową o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy Kodeks cywilny stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Istota sprawy sprowadza się zatem do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym zainteresowana podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy. W ramach spornej umowy nazwanej "Umowa o dzieło dydaktyczne", zainteresowana zobowiązała się: "w semestrze zimowym roku akademickiego 2014/2015 wykonać dzieło polegające na przeprowadzeniu zajęć dydaktycznych z lektoratu "Języka angielskiego" w ramach kursu e-learningowego w łącznym wymiarze 23 godzin dydaktycznych na prowadzonych przez zamawiającego studiach, na wszystkich kierunkach" oraz "w semestrze zimowym roku akademickiego 2014/2015 przeprowadzeniu zajęć dydaktycznych z lektoratu "Języka angielskiego" w łącznym wymiarze 127 godzin dydaktycznych, na prowadzonych przez zamawiającego studiach, na wszystkich kierunkach ponadto 4 godzin dydaktycznych konsultacji oraz 10 godzin dydaktycznych przewidywanych zastępstw". Tytułem wynagrodzenia za wykonane dzieła, zamawiający zobowiązał się zapłacić wykonawcy ryczałtowo, za jedną godzinę dydaktyczną lektoratu, kwotę 30 złotych, z tym, że za zajęcia przeprowadzone w soboty stawka zostanie zwiększona o 5 złotych, a w niedzielę o 10 złotych; za jedną godzinę dydaktyczną lektoratu w ramach kursu e-learningowego, kwotę 30 złotych; za jedną godzinę konsultacji kwotę 20 złotych. Wynagrodzenie z tytułu wykonania umowy miało być płacone tylko za faktycznie zrealizowane zajęcia (v. § 3 pkt 4 umowy), po stwierdzeniu przez zamawiającego terminowego wykonania dzieła będącego przedmiotem umowy oraz po przedłożeniu rachunku przez wykonawcę (v. § 3 pkt 5 umowy), w terminie 14 dni od wykonania działa i przedłożenia rachunku (v. § 3 pkt 6 umowy). Zainteresowana zobowiązana była dostarczyć do dziekanatu listy obecności studentów w terminie siedmiu dni od daty zakończenia zajęć (v. § 4 pkt 1 umowy), a także dokonać wpisów do indeksów oraz dostarczyć protokoły egzaminacyjne do dziekanatu (v. § 4 pkt 2 umowy). WSA powołał treść art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e), art. 69 ust.1, art. 82 ust. 1, art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, a następnie stwierdził, że uznanie więc, że sporna umowa nie stanowiła umowy o dzieło (art. 627 i nast. k.c.), lecz umowę świadczenia usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.) oznacza, że skarżąca była obowiązana, jako płatnik składek, do obliczania i pobierania składek z dochodu ubezpieczonego oraz ich odprowadzania - na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach. Przechodząc do analizy charakteru prawnego spornej umowy Sąd wskazał, że zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c. wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przywołując treść art. 750 i art. 734 k.c., Sąd pierwszej instancji wskazał, że podziela także pogląd prezentowany w judykaturze, zgodnie z którym o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje sama nazwa umowy, jej stylistyka, czy też wola stron ją zawierających, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, cech charakterystycznych dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Nie może i nie powinno bowiem budzić żadnych wątpliwości, że nawet jeżeli taki był zgodny zamiar kontrahentów, strony umowy nie mogą oświadczeniem woli kształtować swoich publicznoprawnych obowiązków odmiennie, niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego. Autonomia woli stron w zakresie odnoszącym się do kształtowania treści umowy nie może prowadzić do nadawania tej umowie treści odmiennych od tych, które wynikają z przyjętych umową postanowień, a tym samym prowadzić do dowolnego kwalifikowania zawartej umowy, wbrew treści oraz wbrew prawu i mieć przesądzający charakter (v. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 7 lipca 2022 r., II GSK 840/19 - cytowane orzeczenia dostępne w CBOSA). Mając powyższe na uwadze WSA uznał, że organy obu instancji dokonały prawidłowej analizy oraz oceny spornej umowy, poprzez dokonanie odpowiednich i wyczerpujących ustaleń faktycznych oraz prawidłowe zastosowanie obowiązujących przepisów prawa, co doprowadziło do prawidłowych wniosków, że zakwestionowana umowa zawarta przez skarżącą z zainteresowaną była umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, a nie umową o dzieło. Brak jest bowiem podstaw do przyjęcia, że przedmiotem tej umowy było przeprowadzenie ćwiczeń wypełniających kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego. Zdaniem Sądu, w omawianym przypadku zadaniem zainteresowanej było wykonywanie czynności faktycznych w postaci przeprowadzenia zajęć na uzgodniony ze skarżącą temat (przedmiot zajęć). Czynności, do których wykonania zobowiązywała się zainteresowana miały prowadzić do rezultatu w postaci przeprowadzenia zajęć dydaktycznych, jednakże w żadnym razie nie były one charakterystyczne dla umowy o dzieło. Wynikały bowiem z podjęcia określonych czynności niewymagających cech indywidualizacji, lecz staranności działania. Nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat; były one w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem spornej umowy było przekazanie określonej wiedzy, a nie stworzenie dzieła. Za uprawnioną uznał również ocenę, że zawarta pomiędzy stronami umowa nie przewidywała określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego czy też utworu w rozumieniu przepisów prawa autorskiego. W ocenie Sądu pierwszej instancji prowadzenie przez zainteresowaną zajęć dydaktycznych stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do nauczenia, czy też wytłumaczenia słuchaczom zagadnień związanych z wykładaną materią, jednak bez gwarancji uzyskania określonej wiedzy. Wykonując sporną umowę, zainteresowana nie miała żadnego wpływu na to, czy słuchacze nabędą wykładaną wiedzę. Umowa nie precyzowała, o jakie konkretnie dzieło miałoby chodzić. Nie przewidywała rezultatu w postaci zagwarantowania, że słuchacze nauczą się wykładanej materii. Uczestniczka postępowania mogła jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia zajęć. Zatem, jak słusznie zauważa organ, zainteresowana nie przyjęła na siebie odpowiedzialności za rezultat. Natomiast poziom osiągniętej wiedzy przez studentów nie może być oceniany i traktowany jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c. (por. wyrok NSA z 10 marca 2017 r., II GSK 2954/15). Zdaniem Sądu, treść umowy nie pozostawia wątpliwości, że miała ona cel edukacyjny, dydaktyczny. Powyższe determinuje jej charakter prawny jako umowy o świadczenie usług. WSA stanął na stanowisku, że umowy zawarte z wykładowcami, których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych, czyli przekazanie i nauczenie uczestników tych zajęć określonej wiedzy, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Nie może stanowić bowiem dzieła ani samo przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów czy innego rodzaju zajęć, choćby miało ono charakter niestandardowy, wyjątkowy dostosowany do wyjątkowych potrzeb słuchaczy, uczestników. Jak już wskazywano dzieła nie może stanowić wiedza uzyskana przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć. Sąd zauważył ponadto, że czynność przeprowadzenia zajęć nie jest niezależna od osoby prowadzącej te zajęcia i trwa tak długo, jak same zajęcia. Nie pozostawia ucieleśnionego, czy też nieucieleśnionego, ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie, rezultatu. Aby stwierdzić, że rezultat umowy jest właściwy umowie o dzieło, dzieło musi mieć charakter samoistny względem twórcy. Tym samym dzieło pozostaje niezależne od dalszego działania twórcy i staje się wartością autonomiczną w obrocie. Rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Rezultatu, jakim jest przy przeprowadzaniu zajęć wiedza uzyskana przez uczestników zajęć, nie da się z góry określić w postaci dzieła. Tego rodzaju rezultat nie jest zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy, prowadzącego dane zajęcia. Uzależniony jest w dużej mierze od uczestników zajęć, ich chęci oraz możliwości przyswojenia wiedzy. Przy tego rodzaju rezultacie nie można mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady dzieła. Zasób zdobytej wiedzy nie poddaje się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych. Zwrócił też uwagę, że możliwa jest umowa o dzieło, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, jednak pod warunkiem, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia jednak tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, nie zaś działania polegające na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. wyroki SN z: 4 czerwca 2014 r. o sygn. akt II UK 548/13 i o sygn. akt II UK 4230/13; 18 czerwca 2003 r. o sygn. akt II CKN 269/01). Na gruncie niniejszej sprawy w żadnym postanowieniu spornej umowy nie zostały opisane takie warunki prowadzenia zajęć, które można by uznać za określenie wykładu naukowego, niestandardowego i niepowtarzalnego. Organy NFZ prawidłowo określiły również okres podlegania zainteresowanej obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania spornej umowy, nie naruszając przy tym art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 13 pkt 2 u.s.u.s. Skargę kasacyjną od powyższego wyroku złożyła strona skarżąca, zaskarżając wyrok w całości, wnosząc o jego uchylenie i przekazanie sprawy Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie do ponownego rozpoznania oraz zasądzenie od organu na jej rzecz kosztów postępowania wraz z kosztami zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Ponadto strona oświadczyła, że zrzeka się przeprowadzenia rozprawy. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono naruszenie: 1) przepisów prawa materialnego, a to: 1) art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 627-646 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. 2023 r. poz. 1610 z późn. zm.; zw. dalej: k.c.) i art. 734-751 k.c. poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że umowy zawarte przez K. w K. z M. F. były umowami starannego działania, do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia, a nie umowami o dzieło dydaktyczne, w sytuacji gdy treść umowy i sposób jej realizacji, wskazują na umowy o dzieło dydaktyczne; 2) art 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 3531 k.c. poprzez nieuzasadnione przyjęcie, że strony nie mogły według swej woli ustalić wzajemnych zobowiązań w ramach umów o dzieło dydaktyczne, w sytuacji, gdy nie sprzeciwiało się to właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego, a w konsekwencji także naruszenie; 3) art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach autorskich (Dz. U. 2022 r. poz. 2509 z późn. zm.; zw. dalej: prawo autorskie) poprzez uznanie, że rezultat czynności objętych zawartymi przez strony umowami nie stanowią utworu, a tym samym nie mogą być one przedmiotem umowy o dzieło dydaktyczne, w sytuacji kiedy efekty tych czynności spełniają wszelkie wymagane prawem przesłanki do uznania ich za utwór, tj. są przejawem działalności twórczej, mającej indywidualny i wysoce specjalistyczny charakter, a także zostały ustalone w określonej postaci, 4) art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) w zw. z art. 69 ust. 1 w zw. z art. 109 ust. 1-3 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. 2022 r. poz. 2561; zw. dalej: ustawa o świadczeniach zdrowotnych) poprzez nieuzasadnione stwierdzenie, że skarżąca z tytułu zawartych umów podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, podczas gdy nie wystąpiły przesłanki jego zastosowania, gdyż świadczenie następowało w ramach umowy o dzieło; 2) przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, a to: 1) art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) i art. 151 p.p.s.a. poprzez oparcie się przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na stanie faktycznym, który nie został wyjaśniony przez organy w sposób pełny, tj. z naruszeniem art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a., w szczególności poprzez nie dość dokładne wyjaśnienie stanu faktycznego, niewyczerpujące zebranie i rozpatrzenie materiału dowodowego w sposób zbyt dowolny, co w efekcie doprowadziło do błędnego zastosowania środka w postaci oddalenia skargi na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z 8 maja 2023 r. nr decyzji: 489/2023/Ub, zamiast zastosowania środka w postaci uchylenia decyzji organu drugiej instancji w całości. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej przedstawiono argumentację na poparcie postawionych zarzutów. W odpowiedzi na skargę kasacyjną organ wniósł o jej oddalenie oraz zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie jest zasadna i nie zasługuje na uwzględnienie. Zgodnie z art. 183 § 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2024 r., poz. 935 ze zm., dalej: "p.p.s.a."), Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. W niniejszej sprawie nie występują przesłanki nieważności postępowania sądowoadministracyjnego enumeratywnie wyliczone w art. 183 § 2 p.p.s.a. Z tego względu Naczelny Sąd Administracyjny przy rozpoznaniu sprawy związany był granicami skargi kasacyjnej. Granice te są wyznaczone wskazanymi w niej podstawami, którymi - zgodnie z art. 174 p.p.s.a. - może być naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.) albo naruszenie przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.). Związanie Naczelnego Sądu Administracyjnego granicami skargi kasacyjnej polega na tym, że jest on władny badać naruszenie jedynie tych przepisów, które zostały wyraźnie wskazane przez stronę skarżącą i nie może we własnym zakresie konkretyzować zarzutów skargi kasacyjnej, uściślać ich ani w inny sposób korygować. Ze skargi kasacyjnej wynika, iż spór w przedmiotowej sprawie dotyczy ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie zawartej pomiędzy płatnikiem a zainteresowaną umowy. Kwestia stanowiąca przedmiot sporu w niniejszej sprawie jest zbliżona do problemu rozpatrywanego przez Naczelny Sąd Administracyjny m.in. w wyrokach z 12 września 2024 r., sygn. akt II GSK 736/24, sygn. akt II GSK 419/24, sygn. akt II GSK 907/24. Poglądy wyrażone w tych orzeczeniach, sąd w składzie orzekający w niniejszej sprawie w pełni podziela i przyjmuje za własne. W pierwszej kolejności należy uznać za niezasadny zarzut procesowy skargi kasacyjnej dotyczący przeprowadzonych w sprawie ustaleń faktycznych oraz oceny dowodów stanowiących podstawę tychże ustaleń. Konstrukcja oraz uzasadnienie zarzutu określonego w pkt 2 ppkt 1 skargi kasacyjnej, nie wskazuje na czym miałoby polegać naruszenie przez Sąd pierwszej instancji przepisów art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a. i rekonstruowanych na ich podstawie wzorców kontroli legalności zaskarżonej decyzji, które Sąd pierwszej instancji miałby naruszyć. Strona skarżąca kasacyjnie nie wyjaśniła, jakie dokładnie oraz jakiego rodzaju deficyty postępowania wyjaśniającego miałyby być niedostrzeżone lub niezasadnie pominięte przez Sąd pierwszej instancji, a które jednocześnie wpływałyby na ocenę prawidłowości przeprowadzonych w sprawie ustaleń faktycznych. Skarżąca nie wyjaśniła ponadto na czym miałaby polegać niedostrzeżona przez WSA wadliwość stanowiska organów administracji publicznej odnośnie oceny dowodów stanowiących podstawę ustaleń faktycznych, których zakres wyznaczał art. 66 ust. 1 pkt 1 lit.e ustawy o świadczeniach. Należy więc stwierdzić, że ustalenia faktyczne nie zostały przez skarżącą skutecznie zakwestionowane, albowiem nie wskazano na żadne konkretne wady, czy też deficyty postępowania wyjaśniającego, w świetle których można byłoby uznać, że organy oraz WSA nieprawidłowo zakwalifikowały sporną w sprawie umowę. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, nietrafne są podnoszone przez skarżącą zarzuty naruszenia prawa materialnego wskazane w skardze kasacyjnej. Ze względu na sposób ich ujęcia, zostały one rozpoznane łącznie, ponieważ z ich treści wynika, że skarżąca kwestionuje zakwalifikowanie przez Sąd pierwszej instancji, przedmiotowej umowy jako umowy o świadczenie usług, do której znajdują odpowiednie zastosowanie regulacje ustawy Kodeks cywilny odnoszące się do umowy zlecenia. Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Na podstawie art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przez umowę zlecenia, zgodnie z art. 734 § 1 k.c., przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. W praktyce obrotu gospodarczego, co do zasady, przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, aby czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło "wykonawcą"), doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, a mianowicie o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie w wypadku niezrealizowania celu umowy jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego. Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Umowa o świadczeniu usług, do których zastosowanie mają odpowiednio regulacje umowy zlecenia, jest natomiast umową starannego działania, w której rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Podkreślenia również wymaga, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, a także cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Wolę stron umowy należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (art. 65 § 1 k.c.), przy czym nie może ona zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 12 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1392/15 i wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 29 maja 2019 r., sygn. akt III AUa 1132/17). Wobec tego niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 3531 k.c. Przenosząc powyższe rozważania na grunt przedmiotowej sprawy, NSA stwierdza, że organy zasadnie uznały łączącą stronę skarżącą z zainteresowaną umowę nie za umowę o dzieło, lecz za umowę o świadczenia usług, do której zastosowanie miały przepisy dotyczące zlecenia, co również słusznie zaakceptował Sąd pierwszej instancji. Przedmiotem zawartej umowy cywilnoprawnej było zrealizowanie zajęć dydaktycznych na platformie e-learningowej, a więc umowa miała cel edukacyjny polegający na przekazaniu wiedzy na konkretne tematy. W świetle powyższego Sąd pierwszej instancji słusznie uznał, że cel dydaktyczny umowy determinował jej prawny charakter jako umowy o świadczenie usług. Należy podkreślić, iż w orzecznictwie NSA ugruntowany jest pogląd, iż umowy zawarte z wykładowcami, których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń czy seminariów, a więc wszelkiej szeroko rozumianej aktywności nakierowanej na przekazanie uczestnikom zajęć określonej wiedzy, z uwagi na cele, dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Nie można również poziomu opanowania przekazanej słuchaczom zajęć wiedzy i umiejętności traktować jako rezultatu w rozumieniu powołanego art. 627 k.c. (por. wyroki NSA z: 12 kwietnia 2017 r., sygn. akt II GSK 4624/16; 10 marca 2017 r., sygn. akt II GSK 2954/15). Raz jeszcze podkreślenia wymaga, że przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, którego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania oraz wykonanie przedmiotu zamówienia. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Dlatego też jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Taki sprawdzian jest niemożliwy do przeprowadzenia, gdy strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Wówczas brak kryteriów określających wynik (wytwór) umowy pożądany przez zamawiającego prowadzi do wniosku, że przedmiotem zamówienia jest wykonanie jedynie określonych czynności, a nie ich efekt (rezultat) (zob.: wyrok Sądu Najwyższego z 2 września 2020 r., sygn. akt I UK 96/19). W przypadku umowy o dzieło autorskie w postaci utworu naukowego (wykładu), przesłanką przedmiotowo istotną (przesądzającą) jest jego zakres, którego wskazanie nie może się ograniczać do danej dziedziny nauki, albowiem tak szeroko ujęty przedmiot umowy uniemożliwia jego identyfikację wśród innych utworów intelektualnych dotyczących tego samego zakresu (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 28 sierpnia 2014 r., sygn. akt II UK 12/14). Nie można więc uznać za dzieło (w przedmiotowej sprawie zajęć na platformie e-learningowej z języka angielskiego) czegoś, co nie odróżnia się w żaden istotny sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy materialnych bądź niematerialnych. Dzieło musi mieć bowiem indywidualnych charakter oraz posiadać cechy określone w umowie, na podstawie których możliwa byłaby weryfikacja poprawności jego wykonania. Należy podkreślić, że w orzecznictwie przyjmuje się, że możliwa jest umowa o działo, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem, że wykładowi można przypisać cechy utworu, a ten warunek - co trzeba podkreślić w relacji do przedmiotu spornej w sprawie umowy - spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, nie zaś działania polegające na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (zob. np. wyroki Sądu Najwyższego z: 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 548/13 oraz sygn. akt II UK 4230/13; 18 czerwca 2003 r., sygn. akt IICKN 269/01; por. również wyroki NSA z: 24 października 2019 r., sygn. akt II GSK 2369/17; 6 sierpnia 2019 r., sygn. akt II GSK 2313/17; 20 listopada 2018 r., sygn. akt II GSK 846/17). W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, z przedmiotowej umowy wynika, że zainteresowana była zobowiązana do starannego działania, a strony nie uzgodniły w umowach rezultatu, którego charakter nie wykluczałby możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady. W konsekwencji, należy uznać, że wykonywane przez zainteresowaną działania nie miały cech twórczych, które indywidualizowałyby dzieło. Podkreślenia wymaga fakt, że wkład w postaci wysiłku umysłowego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania. Jakkolwiek więc wykładowca do swej pracy wnosi czynnik twórczy, począwszy od sposobu ujęcia tematu, doboru literatury, metody przeprowadzania wykładu, to jednak nie stanowi to elementu dostatecznie wyróżniającego umowę o dzieło od innych umów o świadczenie pracy (zob. np. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 19 lipca 2012 r., sygn. akt III AUa 612/12; wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 28 lutego 2013 r., sygn. akt III AUa 1785/12). Niezasadny jest również zarzut naruszenia przez Sąd pierwszej instancji zasad dotyczących swobody umów - art. 3531 k.c. Zgodnie ze wskazaną regulacją, strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, jednak pod warunkiem, aby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Strony umowy nie mogą oświadczeniem woli kształtować swych publicznoprawnych obowiązków odmiennie niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego. Autonomia woli stron w zakresie odnoszącym się do kształtowania treści umowy nie może prowadzić do nadawania tej umowie treści odmiennych od tych, które wynikają z przyjętych umową postanowień, a tym samym prowadzić do dowolnego kwalifikowania zawartej umowy, wbrew jej treści oraz wbrew prawu i mieć przesądzający charakter. Przeprowadzona analiza spornej w sprawie umowy oraz argumentacji skarżącej zawartej w motywach skargi kasacyjnej nie dają podstaw do stwierdzenia, że w sprawie istotnie doszło do naruszenia wymienionej zasady prawa cywilnego. Zdaniem NSA, o charakterze umów nie mogą przesądzać przyjęte przez skarżącą praktyki i zwyczaje panujące w obrębie danego podmiotu gospodarczego zwłaszcza, gdy z treści umów i zawartych w nich postanowień wynikać będzie, że umowy takie pomimo ich literalnego nazwania nie są zgodne z właściwością czy też naturą faktycznie zawieranego lub zawartego stosunku prawnego. W konsekwencji, skoro sporna umowa uznana została za umowę o świadczenie usług, to zasadnie organy, a za nimi Sąd pierwszej instancji stwierdziły, że uczestniczka postępowania podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit.e ustawy o świadczeniach. Za niezasadny należy więc uznać zarzut wskazany w punkcie 1 ppkt 4 skargi kasacyjnej. Na marginesie NSA stwierdza, że w zarzucie przedstawionym w pkt 1 ppkt 3 w petitum skargi kasacyjnej, została nieprawidłowo wskazana podstawa prawna. Ustawa z 4 lutego 1994 r. dotycząca praw autorskich nosi tytuł "o prawie autorskim i prawach pokrewnych", a nie "o prawie autorskim i prawach autorskich". Mając powyższe na uwadze, stwierdzając bezzasadność skargi kasacyjnej, Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a. oddalił skargę kasacyjną. O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit.b w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit.c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2023 r., poz. 1935).

Informacje o sprawie

Data wpływu
26 września 2024
Symbol z opisem
652 Sprawy ubezpieczeń zdrowotnych
Hasła tematyczne
Ubezpieczenia
Skarżony organ
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia
Sędziowie
Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz Małgorzata Rysz /sprawozdawca/ Wojciech Kręcisz /przewodniczący/

Powołane przepisy

Inne orzeczenia w tej sprawie

Powiązane dokumenty

Źródło urzędowe: Naczelny Sąd Administracyjny